REDAKCJA


Próbuję. Naprawdę. Przyjmuję nawet do wiadomości, że świat jest, jaki jest. Że nie wszystko musi mieć sens, przyczyna nie zawsze pozostaje w logicznym związku ze skutkiem, a instrukcja obsługi bywa bardziej skomplikowana niż urządzenie. Nie zamierzam z tym walczyć.

Mam natomiast uwagi. Do rzeczy ważnych, nieważnych i takich, którymi rozsądny człowiek w ogóle nie powinien zaprzątać sobie głowy (tych jest najwięcej). Do absurdów tak powszednich, że zaczęły uchodzić za normalność. I do rzeczywistości, która od czasu do czasu zachowuje się tak, jakby pisał ją ktoś z dość specyficznym poczuciem humoru.

Nie mam ambicji naprawiania świata. Więc nie naprawiam. Patrzę, dziwię się i czasem trochę czepiam.

Świat robi swoje. Ja to zapisuję. W końcu jest epoka i tyle.

Jeśli Ciebie też coś czasem uwiera — rozgość się.





Z REDAKCYJNEGO BIURKA


Najpierw kawa. Potem zapisuję.

Bo niektóre rzeczy trzeba przemyśleć. Inne robią z siebie materiał zupełnie bez pomocy.

Zapisuję to, co zwykle umyka.

Drobne absurdy, małe zgrzyty i historie, które codzienność podrzuca zupełnie bez pytania.

Życie samo dostarcza materiału.

Ja tylko staram się być w pobliżu, kiedy znowu postanowi zrobić coś niedorzecznego.

Masz historię, która sypnęła Ci piaskiem w oczko?

Podeślij.

nevergrowup@piaskiemwoczko.pl